Po kilku nieudanych próbach udało mi się w końcu przyzwoicie skonfigurować awesome i mam wrażenie, że pozostanie w moich łaskach na dłużej. Próbowałem już wszystkich popularniejszych środowisk i window managerów, lecz w każdym mogłem znaleźć przynajmniej kilka rzeczy, które mi naprawdę przeszkadzały. Do tej pory dziwiłem się jak ludzie mogą z tego korzystać, ale dopiero po kilku godzinach pracy zauważyłem jak bardzo ułatwia to codzienną pracę i w dodatku jest bardzo lekkie. Muszę poświęcić nieco czasu na dodatki z wicked, bo oferują ciekawą funkcjonalność.
Archiwum
Kategorie
- konferencje (1)
- life (5)
- opensource (4)
- pb (4)
- review (1)
- scala (3)

tak, tak nie bardzo rozumiem ale fajnie ;] Bob pozdrawia, nie pij za duzo kefiru!
ja tam polecam wypróbować wmii, jak dla mnie nie ma lepszego menedżera, tylko nie używaj gotowego pakietu, tylko lepiej jak najświeższy :P
.. pozatym dałbyś też jakiegoś screena czy coś ;) .. mi awesome nie odpowiada ze względu na LUA – ten język nigdy do mnie nie przemawiał :)
Ostatnio co raz bardziej nie chce mi się majstrować w configach, chyba wyrastam z tego. Zainstalowałem sobie gnome’a, bo wolę skupić się na nauce technologii, a nie grzebaniu w systemie :)